piątek, 23 marca 2012

Lepiej późno niż wcale...

Zapraszam wszystkich, którzy lubią ludowe klimaty na Jarmark Tradycji Wielkanocnych, który odbędzie się w dniach 24-25 marca w Arche przy ulicy Brzeskiej w Siedlcach. Będę tam wystawiała swoje prace oraz w ramach warsztatów prowadzonych przez rękodzielników w hali B, ufilcuję z chętnymi podkładki pod kubeczek.
  Dziękuję wszystkim zaglądającym do mojego kącika w sieci.

czwartek, 8 marca 2012

Szale, kocur i kwiaty


 Pusio potrafi się relaksować. Jest leniwcem uwielbiającym wylegiwać się na fotelach.
                   
                                         Często leży tak jak się go ułoży. Uwielbia śmietanę i dobre mięsko.


                         Moja przygoda z filcem trwa . Jej efekty oceńcie same.

Duży szal  z wełny merynosów w kolorach zaskakujących. Wełnę staram się farbować sama  stąd kolory są niepowtarzalne. Nie jestem wytrawną farbiarką, lubię z niepewnością podnosić pokrywę gara z czesanką i farbą. Efekt nie zawsze jest oczekiwany.


Kwiatek-bratek do szala.



Torebka  filcowana na mokro, ozdobiona czarnymi moherowymi nićmi.

Torebka jest usztywniona, ozdobiona kolorową bawełną.



Kwiatki-broszki na wiosnę.

Ceglasty szal. i seria kwiatów- zwisów.





Trochę na ludowo.
 Pozdrawiam ciepło.
Ewa

niedziela, 12 lutego 2012

Marzę o wiośnie, a wyrazem tego są moje prace. Mam dość mrozów. Dzisiaj woda z pękniętej na ulicy rury zalała mój ogród. Całą niedzielę spędziliśmy na usuwaniu szkód. Przekonałam się jednocześnie, że mam świetnych sąsiadów. Dzwonili, interesowali się co się dzieje. Dobrze jest mieszkać wśród życzliwych ludzi.
Makowy naszyjnik zrobiłam z rożnych gatunków wełny.  Zauroczył  koleżankę i jest już  jej własnością.

Kolejna sukienka dla pani Ani. Tym razem zrobiłam ją  na  jedwabnym szyfonie z  wełny merynosa. Ozdobiona jest  moherową nicią, wełnianymi lokami. Sukienka jest bez rękawów, ale ma też krociotkie  wdzianko. 

Storczyk dodatkowo zdobi sukienkę.

Jedwab umarszczony wełną.

Moherowa nić ułożona w spiralę
Kolejne kwiaty. Są duże, ale dzięki temu przyciągają wzrok.

Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają na bloga, jak również do mojej pracowni. 
Pozdrawiam
Ewa


środa, 25 stycznia 2012

Różności

Ferie mijają niepostrzeżenie. Dzieciom pogoda dopisuje, choć nic wcześniej tego nie zapowiadało. Miałam przyjemność prowadzić zajęcia rękodzielnicze z milusińskimi w Klubie Tęcza w Siedlcach. Powstały bardzo ładne kwiatki dla kochanych Babć z okazji ich święta. 


 Dzieci lubią filcowanie ze względu na bliski kontakt z miękką wełną, wodą, mydłem. Mają okazję wełnę głaskać, rolować, gnieść, co sprawia im mnóstwo radości. Ważnym aspektem tych działań jest wzmocnienie mięśni rąk, tak ważne przy pisaniu, rozwój wyobraźni, satysfakcja z niepowtarzalnych prac. 

Etui na telefon robię rzadko. Te zrobiłam z wełny w kolorze naturalnym, a następnie ufarbowałam je i wyszyłam koralikami.

Duży szal filcowany techniką nuno na ręcznie malowanym jedwabiu.

Loki wełniane w kwiatku.

Ponownie duży szal nuno z Monarchą wędrownym. Motyl jest w mega powiększeniu, gdyż w naturze jego rozpiętość skrzydeł osiąga maksymalnie 10cm.

Z maków zrobię ozdobę na szyję.

Bardzo duży szal nuno w chabrach, granacie i turkusach. 

                                
                        To tyle na dzisiaj. Wracam do filcowania, bo pomysłów w głowie tłucze się mnóstwo, a                    czasu wciąż za mało.
 ps.Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają na mojego bloga i przepraszam, że piszę tak niesystematycznie.
      
         Ewa

piątek, 30 grudnia 2011

Nowa torebka na Nowy Rok

       Wczoraj powstała torebka, z której jestem bardzo zadowolona. To nowy model wytrzymałej, praktycznej i wytrzymałej torby z filcu technicznego, który sprawdziło wiele klientek. Nowa torebka jest mniejsza, wygodnie nosi się na ramieniu, jak również w ręku. W środku ma kieszonkę na drobiazgi oraz karabińczyk do kluczyków na długim pasku. Ważną rzeczą dla zabieganych kobiet jest fakt, że wszystkie torebki są zamykane na zamek błyskawiczny i mają wzmocniony pasek. Torebka ma wyhaftowane moje logo, a w wersji dla klientek jest możliwość wykonania osobistego haftu.








                                                                        ;)

czwartek, 22 grudnia 2011

Świątecznie

Święta są tuż, tuż i nawet niebo sypnęło bielą. Jak większość kobiet w tym tygodniu jestem zafiksowana świętami. Właśnie znalazłam w sieci przepis na ciasto fabrykaprzepisow.pl/przepis/sero-makowiec Mam nadzieję, że będzie dobre. Nie jest to jedyne ciasto jakie upiekę, lubię eksperymentować więc coś jeszcze wymyślę. Boże Narodzenie to dla mnie święta ciasteczkowe, więc upiekłam pierniczki, ciastka orzechowe oraz zakupiłam pyszne ciastka migdałowe w Cukierni z Klonowej www.cukierniazklonowej.pl  
     W grudniu byłam na dwóch świątecznych jarmarkach. W Siedlcach w centrum handlowym Arche zostałam wyrożniona dyplomem za swoje prace. Do Sokołowa Podlaskiego zaprosiła mnie pani Dyrektor Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Było bardzo świątecznie, super grał zespół ludowy Sokołowianie.  Cieszę się, że moje prace nadal się podobają i znajdą miejsce pod kilkoma choinkami w te święta.   Mam nadzieję, że obdarowane Panie będą mile zaskoczone. Oto filcowanki z ostatnich tygodni.


Kopertówka  jest ozdobiona kokardą z uroczą broszką retro. 

Szal robiłam z merynosa i jedwabiu w naturalnym kolorze, a następnie  gotowy  ufarbowałam.

Szal zrobiony w technice cobweb. Jest bardzo delikatny i niezwykle elegancki.

Kolejny farbowany już po zrobieniu szal. Nie zamierzałam robić tak intensywnej zieleni, ale farbowanie  nie do końca daje oczywiste efekty i to lubię.

Szal cobweb w innej wersji kolorystycznej.

Trochę Afryki zimą.


Gotowy duży szal  ozdobiłam kwiatami. Właścicielką stała się przemiła pani Maria.
                               




Sernik z makiem o którym pisałam na początku posta jest wyśmienity. 





Życzę wszystkim błogosławionych świąt Bożego Narodzenia, podczas których odnajdziemy w sobie i bliźnich dobroć, życzliwość, nadzieję na lepsze jutro.

niedziela, 27 listopada 2011


W wakacje odwiedziłam hodowlę owiec  wrzosówek. Przemili gospodarze pozwolili mi ubrać owieczkę w moje filcaki. Szkoda, że wełna polskich owiec jest tak nisko wyceniana...

Różowy szal w kratkę zmienił  właścicielkę i mam nadzieję, że nie ma nić przeciwko temu, że przez chwilę  nosiła go owieczka. Szal  jest  zrobiony z wełny merynosów, ponieważ wełna z wrzosówek jest zbyt szorstka, ale świetnie nadaje się na . torby i trepy. Wymaga niestety  dłuższej obróbki. W wakacje  oczyściłam i uprałam worek wełny. Praca była żmudna i nieszczególnie zapachowo przyjemna, ale za to dłonie miałam idealnie natłuszczone, dzięki dużej zawartości lanoliny.  


Szyld zaprojektował i zrobił mój mąż. Bardzo mi się podoba.
Torebka z różą ufilcowałam zainspirowana przeglądaniem stron blogerek  z za  wschodniej granicy.. Są dla mnie mistrzyniami. Torebkę robiłam z białej wełny,kwiat  był filcowany jednocześnie z torebką,. Farbowanie zakończyło pracę.
Wdzianko w tonacji beżowo-różowej.


Zapraszam  do odwiedzenia mnie na XIV Targach Rękodzieła Artystycznego, które odbędą się w Siedlcach w dniach 3-4 grudnia w Arche przy ulicy Brzeskiej.Spotykają się tam ludzie, których łączy pasja tworzenia.  W tym roku będę wśród wystawcow po raz pierwszy i nie ukrywam, że cieszę się na spotkania  z twórcami jak również z osobami które poszukują niepowtarzalnych prezentów na  gwiazdkę.


Do zobaczenia na Targach. Postaram się opublikować w tygodniu zdjęcia  moich prac, które wystawię na Targach.

czwartek, 17 listopada 2011

Obiecałam napisać jak najszybciej, ale wszystkie zakręcone kobiety wiedzą, że z czasem jest krucho. Moja koleżanka Kasia dopytuje się, kiedy w końcu coś "wkleję". Dziś usiadłam z kotką na kolanach i zastanawiam się o czym napisać. Ostatnio dużo filcowałam tak, że zabrakło mi kolorowej wełny, więc zabrałam się za farbowanie. Mimo rękawiczek gumowych, ręce-tragedia. Filcomaniaczki nie mogą niestety pochwalić się pięknymi dłońmi, cóż taka pasja.
Na dobry początek dalszy ciąg wspomnień z Bieszczad


Pogranicze
 

Poszarpany kwiat ozdobiony wełnianymi. lokami .


Zestawienie kolorystyczne szalone, ale szalik przyciąga wzrok.


Komin dłuższy niż zwykle zrobiłam dla pewnej bardzo sympatycznej Renaty.

Zegar z lat trzydziestych, tak duży, że zastanawiam się w jakim pomieszczeniu odmierzał czas. Teraz wisi w mojej "pracowni"


Do mojej pracowni wprowadził się syn z perkusją,podobno lepiej brzmi właśnie w tym pomieszczeniu. Jak dotąd udaje się nam dogadywać i tylko od czasu do czasu uprawiamy nasze pasje jednocześnie.


Kapelusz w kolorach jesieni.



Kapelusze retro są bardzo twarzowe, takie romantyczne


Pomysł czapki "tatarki" podunęła mi koleżanka. Od tego czasu  minął rok i oto jest i najważniejsze, że podoba się pomysłodawczyni.


Tulipany są wdzięcznym tematem  prac nie tylko malarskich.
Dziękuję za odwiedziny bloga, jak też mojej pracowni.